31/01/2025
Czy wiesz, że już nawet w 66 dni jesteś w stanie w znaczny sposób zmienić swoje życie na lepsze? Tyle właśnie średnio, według badań, trwa wyrobienie sobie nowego nawyku. Z badań Philippy Lally wynika, że potrzebujemy na to od 18 do 254 dni, w zależności od naszej osobowości, zachowania i okoliczności. Ja wierzę, że już nawet po paru dniach wykonywania danej czynności zyskuje na tym nasze samopoczucie, ponieważ czujemy się z siebie dumni.
Generalnie, wszystko sprowadza się do—wcale nie tak strasznego pojęcia, jak nam się wydaje— samodyscypliny. Czasem trzeba po prostu zignorować nasz wewnętrzny głos, który mówi, że nam się nie chce. Za chwilowe doładowanie może nam posłużyć zdanie ‘just do it’. Genialny w swojej prostocie slogan znanej marki w psychologii nie tylko zyskał nawet miano ‘just do it mentality‘, czyli sposobu myślenia, ale również aprobatę wielu coachów pracujących z elitarnymi sportowcami. Nie ma co się bić z myślami, trzeba robić swoje i podążać za planem, bo plan tworzy się właśnie na cięższe dni. [🔖 łap słówko: overthinking • nadmierne myślenie/analizowanie]
‘Stick to the plan, not your mood’ — Unknown
Po takim cytacie dobrze będzie sobie przypomnieć dlaczego nie warto polegać na motywacji. Pisałam o tym w poście na IG, początkiem 2024 roku. Dzisiaj dorzucę jeszcze to: ‘Motivation starts the race, but discipline gets you over the finish line. It’s the quiet consistency of daily effort that truly transforms potential into achievement.’ 🙌🏼
Z metodą quiet consistency of daily effort, nazwijmy to sobie roboczo—cichej konsekwencji codziennego wysiłku—doskonale się zaznajomiłam dzięki Duolingo—aplikacji do nauki języków, którą albo się kocha albo nienawidzi, a później na podobnej zasadzie dzięki aplikacji do jogi, w której również mogę sprawdzać kalendarz i swoje zaangażowanie.
Jeśli chodzi o Duolingo, na hiszpańskim liczniku mam 1127 dni, a jeśli chodzi o ćwiczenia – zawsze wybieram swój ulubiony, 6-minutowy zestaw, który moje ciało zna już na pamięć. Jako że jestem nocną sową, często zabieram się za jogę o 23:50. Nic na to nie poradzę, tak już funkcjonuję i robię to w zgodzie ze sobą; zawsze lubiłam rozciągać się i wyciszać przed snem.
No ale teraz wyobraź sobie ile razy mogło mi się zdarzyć zatrzymać odcinek serialu w środku nocy, czasem mając gości na chacie? No dobra, moją siostrę, więc pomarudziła i wybaczała! Mąż chyba już przywykł. Odpowiadając na pytanie, myślę, że z 30+ razy w 2024. 😅 Czy mi się chciało? I tak i nie, w większości raczej nie, bo wewnętrzny leń mocno protestował. I w takich momentach jak kubeł zimnej wody z ratunkiem przychodzi ‘just do it’. 🤸♀️
Podążanie za swoją wizją dzień po dniu [🔖 day in, day out] nie oznacza jednak, że mamy być dla siebie najsurowszym nauczycielem i krytykiem w jednym. W kryzysowych sytuacjach trzeba okazać sobie samowspółczucie [🔖 self-compassion]. Jeśli zmagasz się z perfekcjonizmem, wyobraź sobie, że pocieszasz przyjaciółkę. [🔖 don’t beat yourself up • nie biczuj się]
Ja nauczyłam się akceptować fakt, że czasem może boleć mnie ząb (a raczej cała szczęka, jak to było w przypadku leczenia kanałowego w ’24 i nie trwało to jeden dzień…), mogę uchodzić z życiem po pierwszym spotkaniu z nartami (to już ’25 i wjazd w nowy rok z podbitym okiem i spuchniętą kostką), mogę być w emocjonalnej rozsypce, mogę nie mieć warunków do ćwiczeń albo wybiórczo… zapomnieć (zwalam to na święta i sernik w krwioobiegu 🥧). Oczywiście nie było fajnie zobaczyć, że streak codziennych ćwiczeń ze 148 🔥 spadł do ZERA, no ale co zrobić — życie! Świat nie zawali się, jak zrobimy sobie przerwę na oddech. Poniżej rolka o self-compassion:
Jest jeszcze jeden karmiący nawyk, który pielęgnuję, ale w trochę inny sposób. Parę lat temu doszłam do wniosku, że powinnam wrócić do regularnego czytania, które sprawia mi dużo przyjemności. Zaczęłam nieśmiale od 6 książek rocznie, poźniej 12, w zeszłym roku postawiłam na 24 i przeczytałam 25. W tym roku nie chcę nakładać na siebie presji i w wyzwaniu na Goodreads ustawiłam 12, ale mam nadzieję, że spokojnie przebiję tę liczbę. Uwielbiam też słuchać audiobooków przy każdej możliwej okazji, również dlatego, że zanurzam się w słuchanie po angielsku. 🫠 To hobby stało się częścią mojej codzienności, ponieważ nie czytam i nie słucham niczego na siłę. Wybieram wciągające tytuły i tutaj również nauczyłam się odpuszczać, nawet jak dobrnęłam do 1/3 książki.
Tyle ode mnie, bo popłynęłam dalej, niż zamierzałam. Jestem ciekawa, jakie zdrowe nawyki Ty pielęgnujesz i czy chcesz jakieś wyrobić. Pogadajmy o tym w komentarzach pod postem o tym wpisie na IG albo w wiadomości prywatnej. ✨
— Ada
PS Poniżej świetny artykuł o nawykach 👀